BKS STAL Bielsko-Biała - Energetyk ROW Rybnik

TEKST
24 września 2010
BKS STAL Bielsko-Biała - Energetyk ROW Rybnik

BKS "Stal" Bielsko-Biała - Energetyk ROW Rybnik 1:1 (0:1)

Bramki:

0:1 Kostecki (43 min.)

1:1 Zdolski (75 min.)

Żółte kartki: Antczak - Kasprzak

Czerwone kartki:

BKS: Zieliński - Mrozek, Baron, Boczek, Gęsikowski (63. Skorupski), Zdolski, Antczak, Musiał, Wawrzyniak (85. Jurczak), Rejmanowski, Wojtków (90. Bydliński)

ROW: Paś - Andraszak (85. Grolik), Krotofil, Kocur, Wieczorek (90, Kapinos), Wójcik (81. Cieślak), Kasprzak (72. Janik), Wrześniak, Bonk, Bober, Kostecki


Mecz na szczycie III-ligi śląsko-opolskiej pomiędzy BKS-em a ROW-em Rybnik, tak jak można się było spodziewać, dostarczył sporych emocji.

Ale choć całe spotkanie można uznać za atrakcyjne dla oka kibica, to już niektóre momenty w wykonaniu obu zespołów do najlepszych nie należały. Zdarzały się przestoje, niedokładne podanie, albo wyjątkowo niecelne strzały. Ale były tez próby, który mogły zakończyć się ładnymi bramkami i kilka ciekawych oskrzydlających akcji. Ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami i przyznać należy, że z przebiegu meczu jest to rezultat sprawiedliwy.
Pierwsi do siatki trafili goście, którzy wykorzystali niefrasobliwość obrońców BKS-u w końcówce pierwszej odsłony. Na dwie minuty przed końcem pierwszej części gry po jednym z rzutów rożnych bialanie nie upilnowali Kamila Kosteckiego, który z kilku metrów pokonał Rafała Zielińskiego. Na odpowiedź licznie zgromadzona widownia przy ul. Rychlińskiego musiała czekać, aż do 75. minuty. Ale przyznać trzeba, że warto było. To właśnie na kwadrans przed końcem efektownie na „główkę” Damiana Zdolskiego dośrodkował Marcin Rejmanowski, a ten pierwszy celnie przymierzył do bramki gości. I przez chwilę wydawało się nawet, że BKS przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale ostatecznie ta sztuka bialanom się nie udała i obie ekipy podzieliły się punktami.

Bramki z meczu: www.video-liga.pl


Zapowiedź.

Żaden z kibiców III-ligowych rozgrywek nie ma chyba wątpliwości, że w ramach 7. serii spotkań, to właśnie w Bielsku-Białej odbędzie się najbardziej frapujące starcie.

Bialanie - lider tabeli, podejmować będą trzecią obecnie siłę rozgrywek - Energetyk ROW Rybnik. I dodać na wstępie należy, że gdyby nie jeden mecz rozegrany mniej, rybniczanie mogliby w chwili obecnej zajmować drugą lokatę ze stratą jednego "oczka" do BKS-u, co dodatkowo potęguje emocje związane z tym starciem. Ale nie tylko "papier" przemawia za emocjonującym i ciekawym widowiskiem. To także pokłosie lat wcześniejszych, gdzie obie ekipy niemal każdorazowo stwarzały - czy to w Bielsku-Białej czy Rybniku, ciekawe i wyrównane widowiska. Nie inaczej było w ubiegłym sezonie. W Rybniku nasi zawodnicy wygrali co prawda 3:1, ale spotkanie nie było dla podopiecznych Marka Mandli "spacerkiem". Pod Szyndzielnią kibice zobaczyli jednego gola więcej, którego strzelili rybniczanie. Ten przykład pokazuje, że starcie BKS-u z ROW-em zasługuje na miano szlagieru kolejki.

Istotnie, choć za każdym razem emocji nie brakowało, to fortuna zdecydowanie częściej była po stronie naszych zawodników. Dość powiedzieć, że ostatni triumf rybniczan nad BKS-em miał miejsce ponad 3 lata temu... W dodatku było to dla naszych zawodników starcie wyjazdowe. A w Bielsku-Białej BKS nie zwykł przegrywać, co świetnie obrazuje także obecny sezon. Bialanie bez problemów uporali się z zespołami z Krasiejowa i Piotrówki, dzieląc się tylko punktami z faworyzowaną Skałką Żabnica. Wydaje się więc, że jeśli nasi zawodnicy zaprezntują taką dyspozycję jak w poprzednich starciach, o przedłużenie dobrej passy - tej ligowej, a także w starciach z rybniczanami - możemy być spokojni.
Początek meczu w sobotę - 25.09.2010r., o g.16.00.